Zobacz stronę Gminy SawinZobacz stronę Gminy Sawin

 

Aktualności

 
W dniach 12 i 14 listopada 2019 r. uczniowie V i VI klasy brali udział w dwóch częściach eliminacji do konkursu "Zwierzęta zamojskich parków krajobrazowych".  Pytania dotyczyły zwierząt hodowanych w zamojskim ZOO i obecnych w parkach krajobrazowych oraz wiadomości o czterech parkach krajobrazowych regionu zamojskiego  - Szczebrzeszyńskim, Krasnobrodzkim, Południoworoztoczańskim i Puszczy Solskiej. Uczniowie musieli też wykazać się ogólną wiedzą o ekologii, bioróżnorodności, parkach krajobrazowych i ogrodach zoologicznych. Najwięcej punktów zdobyli: Bartek Łochnicki, Adrianna Kruk, Szymon Sadurski, Alex Owczarski oraz Maksymilian Kryszczuk. Uzyskali oni awans do kolejnego etapu konkursu.
 
p. Sławomir Korpysz




Uczniowie klasy I i II rozwijali aktywność poznawczą i współpracę w zespole klasowym tworząc „Karty do gry-wyrazy z ó”. W czasie zajęć dzieci wykonały grę, a następnie podczas gry kartami stosowały zasadę ortograficzną w praktyce. „Matematyczny wyścig” to zabawa podczas, której uczniowie utrwalali liczenie i aktywnie spędzali czas.







 

Uczennica klasy II Justyna Ostrowska wykazała się pomysłowością i starannością, samodzielnie przygotowała nowy zestaw do „zabawy i nauki” „Karty do gry-wyrazy z rz”.  Dzieci miło spędziły czas i  bawiąc się  ćwiczyły ortografię.

Uczeń klasy II Bartosz Oleszczyński wykonał  grę matematyczną ”Mistrzunio matematyki”.  Teraz matematyka nie będzie trudna. Każdy gracz pragnie jak najszybciej dotrzeć do mety. Brawa dla  zwycięzcy!

Na zajęciach Edukatorium rozwijaliśmy twórczość językową oraz plastyczną. Uczniowie klasy II na podstawie doświadczeń, obserwacji przyrodniczych, „skarbów przyrody” redagowali twórcze wypowiedzi pisemne. W efekcie ich pracy powstały albumy o tematyce przyrodniczej „Spotkania z przyrodą-piszemy teksty”. W ten sposób dzieci uczyły się wyrażać swoje myśli i przeżycia, rozwijały wrażliwość na piękno słowa, wzbogacały słownik oraz  zasady poprawnej pisowni.





 

Wakacje

       Moje wakacje rozpocząłem od pobytu u babci. Wraz z babcią jeździłem rowerem do sklepu na zakupy. Dziadek zabrał mnie do lasu na grzyby.  Przyniosłem borowiki i maślaki. Kiedy wróciłem do domu, to bawiłem się z bratem. Graliśmy  w piłkę nożną. Czasami z mamą jeździłem   do Chełma na zakupy. Kupiłem sobie  nowe przybory do szkoły. Wraz z rodzicami i bratem byliśmy nad Białym Jeziorem. Pływałem w jeziorze i zbierałem kamyki. Obejrzałem salon gier i wesołe miasteczko. Było tam fantastycznie. Przywiozłem ciekawe kamyki .

    Moje wakacje były fajne, bo bawiłem się z bratem.

Bartosz Oleszczyński,  11.09.2019r.

 

Wakacje

      Połowę wakacji spędziłam w domu. Bawiłam się z moim bratem Piotrkiem. Zjeżdżaliśmy na zjeżdżalni  w moim „domku”. Tata kupił mi chomika. Dokarmiałam go i zmieniałam mu wiórki. Na wakacjach były moje urodziny. Skończyłam już 8 lat.  Ciocia zrobiła mi smaczny tort. Wspólnie z  koleżankami bawiłyśmy się balonikami oraz kąpałyśmy się w basenie.

      Kiedy byłam u babci, to bawiłam się z psami. Kropka i Kumpel to wesołe zwierzaki. Chodziłam z nimi na spacer. Biegaliśmy razem po podwórku.

     Podczas wyjazdu do cioci kupiłam sobie książkę i gazetkę. Wakacje były  wesołe.

 Maja Szozda, 11.09.2019r. 

„Myszka”

          Pani do klasy przyniosła zabawkę. Ta zabawka to myszka.

        Zwierzątko ma kolorowe, miękkie futerko. Jest średniej wielkości. Myszka ma duży tułów i cztery krótkie łapki. Z tyłu tułowia wystaje biały, krótki ogonek.

      Głowa jest mała, a pyszczek zakończony  czerwonym noskiem. Na głowie wystają duże uszy i białe włoski. Oczy są czarne i błyszczące, a wąsy długie i twarde.  Szyję zwierzątka  zdobi czerwona kokardka.

      Ta myszka wygląda śmiesznie.                                                                       

Justyna Ostrowska, 18.09.2019r.

 

25.09.2019r.

Z pamiętnika Bartka.

Przyszła jesień. Pogoda jest brzydka. Często pada deszcz i wieje zimny wiatr. Rano zdarzają się przymrozki. Dni są krótsze, a noce dłuższe.

 Drzewa mają kolorowe liście.  Z drzew spadają liście i owoce jesieni. W lesie kwitną fioletowe wrzosy, po deszczu wyrastają  grzyby. Jaskółki, skowronki, żurawie, dzikie kaczki odleciały z Polski do ciepłych krajów. Wiewiórki w dziupli gromadzą zapasy. Lubię kolorową jesień, bo mogę zrobić piękne bukiety i ludziki.

25.09.2019r.

Z pamiętnika Justyny.

Przyszła jesień. Na gałęziach drzew są kolorowe liście. W lesie rosną grzyby. Zwierzęta przygotowują się do zimy.

 Wiewiórki gromadzą orzechy i żołędzie. Do ciepłych krajów odleciały skowronki, bociany, jaskółki, dudki, żurawie,  dzikie gęsi i kaczki. Niedźwiedzie zmieniają futro i zapadają w sen zimowy. Pogoda jest coraz zimniejsza. Wieje wiatr, a w nocy są przymrozki. Ludzie zakładają ciepłe kurtki. W sadach dojrzewają jabłka, śliwki, morele  i gruszki. Rolnicy zbierają z pól ziemniaki i buraki. Lubię jesień.

 

Liść dębu

       Liść dębu jest średniej wielkości. Ma jajowaty, podłużny kształt. Brzegi liścia mają symetryczne wręby.

       Z wierzchu liść ma kolor żółto-zielony, a od spodu jest jasnożółty. W dotyku jest trochę chropowaty, ma unerwienia. Ogonek liścia jest cienki i twardy.

      Liście tworzą wielką koronę drzewa.

    Owocami dębu są żołędzie, które zjadają leśne zwierzęta. Dąb jest nazywany królem drzew.

      Mój liść jest ładny.

 Maja Szozda

 

Liść lipy

       Liść lipy jest mały. Ma kształt sercowaty.

       Brzeg liścia jest powycinany. Liść z wierzchu jest żółto-brązowy, a od spodu jaśniejszy. Ogonek listka jest długi i cienki.  Cały liść jest gładki i ma unerwienia.

     Liście i gałęzie  tworzą koronę drzewa. Kwiaty lipy są lecznicze, można robić z nich herbatkę. Pszczoły zbierają pyłek z kwiatów i robią miód lipowy.

      Mój liść jest delikatny i ładny.

Justyna Ostrowska

 

„Cebuloziemniak”

     Dzisiaj  w klasie wykonywaliśmy z warzyw  ludziki.

    Mój ludzik nazywa się Cebuloziemniak. Głowa jest  wykonana jest z cebuli, a tułów z ziemniaka.  Na  głowie są duże niebieskie oczy i  pomarańczowy nosek  wykonany z plasteliny. Jego czarne włosy są związane białą włóczką.

 Na tułowiu są białe guziki . Ręce ludzika są fioletowe i miękkie, bo to dwa malutkie pompony. Wszystkie części tej postaci połączone są patyczkami.

     Ludzik wygląda śmiesznie.

 Maja Szozda

 

 

 

„Burakoseler”

     Dzisiaj w klasie robiliśmy ludziki. Mój ludzik „Burakoseler” jest zbudowany z selera , buraka i marchewki. Wszystkie części ludzika połączone są wykałaczkami.  Burakoseler ma długi warkoczyk związany  czerwoną kokardką. Oczy i mały, pomarańczowy  nosek są wykonane z plasteliny. Ręce  ludzika to dwie niewielkie, pomarańczowe marchewki. Kukiełka ma siwy sweterek. Na nim umieszczone  są żółte guziki.

    Burakoseler wygląda zabawnie.

 Bartosz Oleszczyński

 

„Mała księżniczka”

       W klasie  robiliśmy ludziki warzyw.

    Mój ludzik jest wykonany z marchewki. Jego ręce są zrobione  drewnianych patyczków. Dłonie ludzika to dwa niebieskie i żółte, malutkie pompony. Na głowie  ma opaskę z kryształów i niewielkie  oczy. Nosek i usta to metalowe pinezki.

       Moja marchewkowa księżniczka jest mała, ale wygląda fantastycznie. Stoi na klasowej wystawce.

Justyna Ostrowska

Uczniowie klasy I i II podczas zajęć Edukatorium rozpoznawali drzewa i krzewy w najbliższym środowisku, rozwijali umiejętność dostrzegania piękna w otaczającej nas przyrodzie. Obserwacje drzew i krzewów w barwnej, jesiennej szacie były okazją do zgromadzenia liści i wykonania albumu „Zielnik jesiennych liści drzew i krzewów”.






Książka to Twój przyjaciel, który zaprowadzi Cię do tajemniczych krain, z którym przeżyjesz niesamowite przygody, dzięki któremu zdobędziesz nowe wiadomości. Koło wolontariatu wraz z opiekunem panią Anetą działające przy naszej szkole zorganizowało akcję „ Czytanie dla maluchów” na przerwach chętni uczniowie z Koła Wolontariatu czytają przygotowane pozycje książkowe. Maluchy w skupieniu słuchają bajek, wesołych wierszyków i ciekawych opowiadań.









Do  stworzenia nowej sytuacji dydaktycznej zaangażowane zostały trzy nauczycielki: techniki, plastyki i j. polskiego. Do stworzenia postaci ludzkiej został wykorzystany korpus krawiecki, podarowany przez właściciela likwidowanej pracowni krawieckiej. Zadanie powierzono uczniom kl. IV. Uczniowie musieli pamiętać o proporcjach postaci, z różnych materiałów wykonać głowę i ręce, które należało odpowiednio umocować. Wykorzystano dostępne materiały, a więc z pękniętej piłki uczniowie wykonali głowę, ze styropianowych kulek  ręce. Piłkę umocowano taśmą klejącą, następnie oklejono papierem. Wtedy do pracy z dziećmi przystąpiła nauczycielka plastyki. Postać została ubrana w brązowo – pomarańczową suknię. Na głowę założono jej perukę, przyklejono usta i oczy. Ustalono, że będzie to Pani Jesień. Dzieci samodzielnie wykonały wieniec z jarzębiny i ustroiły suknię zebranymi w ogrodzie liśćmi. Piękna Pani Jesień stanęła w klasie i stała się inspiracją do tworzenia fantastycznych tekstów związanych z tą porą roku. Do stworzenia nowej sytuacji dydaktycznej posłużyły też warzywa: dynia, por, marchewki, kapusta, ziemniaki, cebula, buraki, rzodkiew. Było w czym wybierać!

Beata Worobij, Aneta Radoń, Anna Kuryluk






 „Ratowanie pór roku”

   Za górami, za lasami, w kraju, w którym ciągle padał deszcz, było zimno i pochmurnie żyła Pani Jesień.

  Pewnego dnia już nie wytrzymała! Chciała, żeby przyszła wiosna, lato, zima, a nie tylko jesień.

Nagle zapukał ktoś do drzwi. Był to czosneczek z Lidla:

- Wpuść mnie szybko. Wyjawię ci wielki sekret o królu Buraku XXXX. Wiem, co trzeba zrobić, żeby go pokonać – powiedział.

- Już ci otwieram – odparła Jesień.

 - To wszystko przez  niego. On steruje pogodą! Domyślałem się tego! – wykrzyknął czosneczek.

      Jesień poszła się ubrać. Wystroiła się w brązową suknię, założyła brązowy płaszcz, który  w niektórych miejscach był pozłacany. Włożyła na swoje jasne włosy wianek ze słoneczników i liści. Wyglądała przepięknie!

    Kiedy doszli do zamku, zauważyli uwięzionego w klatce ziemniaczka z Carrefoura i cebulę z Biedronki, która pilnowała, żeby jej więzień nie uciekł. Nie widziała ich, bo była zajęta oglądaniem filmów na Youtube.

    Wtedy podeszli, schwytali ją i umieścili  w tej samej pułapce, w której siedział ziemniaczek. Szybko go uwolnili  i wszyscy razem poszli dalej.

      Weszli do zamku, a czosneczek poradził, co trzeba  zrobić, żeby pokonać króla Buraka.

- Trzeba go polać szklanką octu. Wtedy się roztopi – powiedział czosnek i wyjął przygotowaną butelkę z octem.

   Poszli do sali tronowej, gdzie przebywał król Burak.  Kiedy Jesień przekroczyła próg zamku, wskoczyła na nią królowa Dynia. Rozpoczęła się zaciekła walka, którą wygrała Jesień.  Dynia leżała nieprzytomna i chyba nie było szans, żeby wstała, ponieważ ziemniaczek jej pilnował. Kiedy usiłowała się podnieść, zamknął ją razem z cebulą.

   Wtedy Jesień zakradła się do króla Buraka i wylała na niego szklankę octu!

- Nie! – krzyknął król i się rozpuścił.

Jesień została królową kraju i wszystko wróciło do normy. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie w kraju, do którego wróciły pozostałe pory roku.

                                                            (Daniel Styk, l.10)

Czarodziejska Jesień

Część I

            Dawno, dawno temu, w wielkim czarodziejskim lesie żyła piękna Pani Jesień. Była bardzo wysoka i szczupła. Miała kręcone blond włosy, na które wkładała wianek ze złotych słoneczników i liści. Ubrana była w ciemno różową suknię z żółtym kołnierzykiem spiętym kokardką w tym samym kolorze. Zdobiły ją przypięte  kolorowe liście, które wyglądały przepięknie.

             Pani Jesień miała dwie przyjaciółki- wiewiórki Kasię i Anię, które były rude i miały długie puszyste ogony.

                W tym lesie żyła też potężna, ale zła Pani Marchew, która zazdrościła Pani Jesień urody. Chciała  ściąć jej piękne włosy, żeby przyrządzić z nich miksturę piękności. Długo jej szukała, aż w końcu odnalazła. Pani Jesień nie spodziewała się takiego ataku:

- Teraz się z tobą rozprawię, mam wielką broń, która od razu ci zetnie włosy! - krzyknęła Marchew.

- Nie uda ci się, nie jestem sama – odparła Jesień i dała znak swoim przyjaciółkom, które szybko przybiegły.

- Zamknijmy ją w tej czarodziejskiej butelce! - zaproponowała Kasia.

   Ale Pani Marchew wyjęła swoją broń.

                   Ciąg dalszy nastąpi……….

Część II

- O nie!  Wiewióreczki, szybko zamknijcie ją w tej czarodziejskiej butelce! – przeraziła się Pani Jesień.

- Zaraz ją tam zamknę ! – krzyknęła Ania, ale nie zdążyła, bo Pani Marchew już celowała z łuku we włosy Pani Jesień, które spadły na ziemię.

- Moje piękne włosy! – jęknęła Jesień z rozpaczą i rzuciła się w pogoń za Marchewką krzycząc:

- Biegnijcie za nią, wiewióreczki!

          Zwinne zwierzątka skacząc szybko po drzewach dogoniły Marchewkę, która nie spodziewała się tego. Nie wiadomo kiedy zamknęły ją w czarodziejskiej butelce nie zważając na jej protesty.

- Wypuśćcie mnie stąd! – krzyczała.

- Nawet o tym nie myśl! Masz za swoje! – mówiła Jesień zbierając włosy, które rozsypały się po krzewach.

- Jeszcze się zemszczę, zobaczycie ! – groziła Marchew, ale już nic nie mogła zrobić złego, bo była uwięziona.

- Zostaniesz tu na zawsze, więc się nie zemścisz – cieszyły się wiewióreczki.

             Pani Jesień odzyskała swoje piękne włosy i znowu zachwycała  urodą. Wszystko skończyło się dobrze.

                                       (Natalia Pączek, l. 10)

 

Dynia Kasia atakuje

       Dawno temu żyła Ania Jesień, ale wszyscy nazywali ją Panią Jesień. Była ubrana w piękną suknię ozdobioną złotym haftem, do której przypięte były kolorowe liście. Na szyi miała żółty szal z kokardą, a na głowie piękny wianek z kwiatów słonecznika. Wystawały spod niego cudowne kręcone blond włosy.

     Miała swoich pupili, którymi  był czosnek, dynia Kasia i burak Lidlak. Znalazła jeszcze jednego – ziemniaczka Antosia. Kasia była trochę zazdrosna o niego i zła na Anię, że już się nią nie zajmuje.

- Lidlak – krzyknęła dynia – muszę ci coś powiedzieć.

- O co chodzi? - zapytał burak.

- O to, że Ania się nami nie zajmuje, tylko tym głupim Antkiem – wrzasnęła Kasia.

- Ciszej, bo go obudzisz – szepnął Lidlak.

- Ty też jesteś po jego stronie? - oburzyła się dynia i aż zaczerwieniła ze złości.

- Jak się obudzi, to się z nim pobawię – powiedział burak.

      Antoś się obudził i zaczął bawić się z Lidlakiem. Zabawa trwała długo i była radosna. Rozzłoszczona Kasia przyglądała się temu, aż w końcu wyszła z domu. Postanowiła odejść na zawsze:

- Zemszczę się na was! - pomyślała Kasia idąc głęboko w las…

                              Ciąg dalszy nastąpi……….

                                                    (Szymon Cichosz, l. 10)

Jesienne warzywa

     Dawno, dawno temu w lesie żyła Jesień i jej poddani. Była piękna, ubrana w złoto – bordową suknię ozdobioną kolorowymi liśćmi. Na głowie miała złoty wianek ze słoneczników, spod którego wystawały blond włosy.

- Dzień dobry, Panie Ziemniaku – powiedziała do swojego poddanego.

- Dzień dobry – odpowiedział grzecznie.

   W tym czasie przybiegła przerażona Kapusta:

- Pali się! - krzyczała.

    Pani Jesień pobiegła szybko na miejsce pożaru. Już tam był Pan Dynia i Ziemniak.

- Co tu się dzieje? – zapytała Pani Jesień.

- Pan Dynia rozpalił ognisko i powrzucał butelki! – poskarżył Ziemniak.

- Musimy szybko ugasić pożar! – krzyknęła Jesień.

              Szybko przygotowała czarodziejską konfiturę, która miała taką moc, że mogła ugasić każdy ogień. Wrzuciła ją do ogniska i ogień zgasł.

- Dlaczego mi przeszkadzacie? – wykrzykiwał Pan Dynia i dalej próbował palić ogień, ale na próżno.

          W tym czasie Jesień z Ziemniakiem przygotowali inną miksturę. Pokropili nią Pana Dynię, który po prostu wybuchł. Pozostały po nim smakowite ziarnka, którymi wszyscy się częstowali.

     Pani Jesień została królową lasu i żyła wraz z warzywami długo i szczęśliwie.

                                                      Maja Podjadek (l. 10)

 

O tym, jak Dynia zniszczyła ogródek

    Dawno temu żyła Pani Jesień, bardzo wysoka i piękna. Miała długie kręcone blond włosy. Nosiła suknię z liści i wianek ze słoneczników. Za domem urządziła sobie ogródek, w którym rosły warzywa.

    Pewnego razu Jesień gotowała zupę, wrzucała do garnka warzywa: ziemniaki, pietruszkę, kapustę, marchewkę.

- Au! - krzyknęła marchewka.

- Kto tu jest? Przecież oprócz mnie nikogo nie ma w domu ? – zdziwiła się Pani Jesień rozglądając się dookoła.

- To ja! Marchewka!– usłyszała głos z garnka.

- Już cię wyciągam!  - krzyknęła i szybko wyciągnęła warzywo z garnka.

- Dzięki! - odpowiedziała z ulgą marchewka siadając na krześle.

     Nagle zza okna dobiegł jakiś hałas. Pani Jesień wyjrzała i krzyknęła:

- O nie! Dynia niszczy mój ogródek! - szybko ubrała się i wybiegła z domu.

 Dynia rzucała warzywami w górę i w dół.

- O nie! To moi bracia i siostry! – powiedziała marchew, która obserwowała to przez okno -  już biegnę ci pomóc! – krzyczała.

              Wzięła nóż i pobiegła. Tymczasem Pani Jesień unieruchomiła dynię, która była już bardzo dojrzała. Przekroiła ją na pół i zabrała do domu. Wyjęła z niej ziarnka, wysuszyła i częstowała swoich gości. Wszystko dobrze się skończyło. Jesień i marchewka zostały przyjaciółkami i nigdy się nie rozstawały.

                                                                         (Mateusz Sadurski, l. 10)

Uratowanie Pani Jesieni

          Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żyła sobie Pani Jesień, która miała na imię Ania. Przyjaźniła się z marchewką i porem. Marchewka nosiła imię Lucia, a por – Jasiek. Pani Jesień miała jeszcze dużo innych przyjaciół: wiewiórki, zwierzęta i inne zwierzęta. Jej największym wrogiem był burak Bob. Por bardzo lubił, kiedy Pani Jesień podlewała go.

       Pewnego razu burak Bob chciał porozmawiać z Jesienią.

- Dzień dobry – powiedział.

- Dzień dobry – odpowiedziała – o czym chcesz ze mną porozmawiać?

   Ale burak nie chciał z nią rozmawiać tylko podstępem uwięził ją w klatce, takiej wielkiej jak pokój. Lucia i Jasiek długo jej szukali. Nagle zauważyli jakąś karteczkę z napisem: „Pani Jesień została uwięziona”.

- O nie! – wykrzyknęła Lucia.

- Musimy ją uratować! – powiedział Jasiek.

   Marchewka i por poszli do zamku buraka Boba. Przed bramą stała pietruszka, która była ochroniarzem. Por ją uderzył, aż się przewróciła na niego.

- Au! Pomocy! – krzyczał por.

   Marchewka szybko zadziałała i udało jej się wyciągnąć Jaśka. Warzywom udało się dostać do zamku buraka Boba. Pani Jesień siedziała w klatce, a Boba nie było w zamku, bo wyszedł na dwór. Marchew i por próbowali wyciągnąć Panią Jesień z uwięzienia, ale nie wychodziło im to.

  Por zauważył cebulę, która była zaczarowana. Wziął ją do rąk i ugryzł kawałek. Cebula nadal była cała, ponieważ się odrodziła. Wtedy por stał się bardzo silny i wyciągnął Panią Jesień z klatki.

   Nagle zjawił się w zamku burak Bob i zobaczył uwolnioną Jesień.  Chciał uciekać, ale nie zdążył, bo silny Jasiek uwięził go w klatce.

- Masz za swoje! – wykrzyknęła marchewka Lucia.

Wszyscy wrócili do lasu. Żyli długo i szczęśliwie, a Bob został na długo uwięziony.

                                      Dawid Grad (l. 10)

Go to top