Zobacz stronę Gminy SawinZobacz stronę Gminy Sawin

 

Aktualności

 

 

Uczniowie klas VII i VIII w ramach zajęć dodatkowych z projektu "Edukatorium" bardzo chętnie wykonują doświadczenia chemiczne pod opieką nauczyciela chemii Anny Jędrzejewskiej.







19 listopada 2019 roku, w naszej szkole, odbyło się spotkanie uczniów klas I-VIIIz przedstawicielami KRUS i PiPw ramach kampanii informacyjno-promocyjnej „Szanuj życie – bezpieczna praca w gospodarstwie rolnym”. Specjalista Państwowej Inspekcji Pracy w Lublinie, pan Tomasz Abramczyk przeprowadził szkolenie, którego głównym celem było ograniczanie zagrożeń wypadkowych dzieci i młodzieży w rolnictwie.Prezentowane filmy, przykłady z codziennego życia na wsi uświadomiły wszystkim, że wystarczy chwila refleksji, by zapobiec wielu nieszczęściom. Na koniec pouczającejprelekcji ogłoszono konkurs plastyczny pod tym samym hasłem.

Tego dnia gościliśmy u siebie uczniów z Bukowy Wielkiej i Wólki Petryłowskiej, szkolenie było więc doskonałą formą integracji dzieci i młodzieży ze szkół gminy Sawin.










Wyłoniona  we wcześniejszych eliminacjach drużyna naszej szkoły w składzie: Szymon Sadurski, Alex Owczarski, Adrianna Kruk oraz Maksymilian Kryszczuk uczestniczyła w XI Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Ekologicznej „Zwierzęta zamojskich parków krajobrazowych w naszym zoo”. Z  powodu choroby w drużynie zabrakło Bartosza Łochnickiego .  Konkurs organizowany jest przez  Ogród Zoologiczny im. Stefana Milera w Zamościu przy współudziale Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych Ośrodek Zamiejscowy w Zamościu oraz Fundację dla Zwierząt TECTUM. Jego celem jest rozwijanie zainteresowań przyrodniczych, propagowanie ochrony przyrody oraz udziału parków krajobrazowych i ogrodu zoologicznego w ochronie bioróżnorodności.  Konkurs jest okazją do wspólnej nauki  i sprawdzenia wiedzy oraz umiejętności przyrodniczych. Pytania zostały przygotowane przez Dział Dydaktyczny ZOO w Zamościu. Tematyka konkursu obejmowała biologię, środowisko życia i stan zagrożenia zwierząt hodowanych w zoo i obecnych w zamojskich parkach krajobrazowych, wiadomości o parkach krajobrazowych Zamojszczyzny, zadaniach ogrodów zoologicznych oraz pojęć związanych z ekologią, bioróżnorodnością, CITES.  Uczestnicy otrzymali upominki promujące Ogród Zoologiczny w Zamościu.  Ogłoszenie wyników i podsumowanie konkursu nastąpi na początku grudnia.

p. Sławomir Korpysz




Nasza szkoła włączyła się do akcji „Szkoła do hymnu”. W tym roku do wspólnego śpiewania hymnu, w piątek, 8 listopada o godz. 11:11, przystąpiło w sumie 4 121 529 uczniów oraz 405 399 nauczycieli w całej Polsce i poza granicami kraju. Łącznie swój udział w akcji zgłosiło 20 475 szkół, przedszkoli i placówek oświatowych.


Od Ministra Edukacji Narodowej Dariusza Piontkowskiego otrzymaliśmy serdeczne podziękowania za włączenie się do akcji „Szkoła pamięta”, która miała swój finał w piątek, 25 października br. Celem inicjatywy było zwrócenie uwagi młodych ludzi na potrzebę pielęgnowania pamięci o bohaterach naszej wolności, szczególnie tych, którzy są związani z historią danego miejsca, regionu czy społeczności.


W ramach zadań projektowych uczniowie klasy IV uczą się pisać teksty twórcze. Już wiedzą, że nie jest to łatwa sprawa, ponieważ stworzenie swojego oryginalnego bohatera to poważna sprawa, a już takie poprowadzenie akcji z jego udziałem, żeby tekst stanowił spójną, logiczną całość, to już niezła „łamigłówka”. Do tego należy dodać jeszcze elementy opisowe i dobrze poprowadzony dialog uzupełniony komentarzem. Wszystko to jest trudne, ale gdy przebrnie się przez korekty i poprawiony tekst przeczyta kolegom lub rodzinie, to sukces murowany. Tym razem bohaterowie zostali umieszczeni w świecie  uczniowskich przysmaków.

p. Anna Kuryluk


 

 

Walka z McDonald’sem

        Działo się to wtedy, kiedy nie było jeszcze samochodów, które latały. W mieście Chełm stał McDonald’s, najlepsza restauracja, w której sprzedawano fast foody. Uwielbiałem tam chodzić aż do czwartku.

       Kiedy przyjechaliśmy do McDonald’sa, tato poszedł na chwilę do toalety, a ja zamawiałem dania na elektronicznej tablicy. Nagle zobaczyłem, że znajduję się w wielkim pomieszczeniu, w którym trwa wielka impreza frytek.

       Od razu stałem się głodny. Po sekundzie frytek już nie było, bo znalazły się w moim brzuchu. Zjadłem je i wtedy usłyszałem syreny policyjne. Coś się działo!

       Wyszedłem szybko na dwór i zobaczyłem, że ziemia zamieniła się w lód, pod którym płynął koktajl truskawkowy.

Nagle pojawiły się dwie Coca cole, które miały pistolety na kostki lodu. Schwytały mnie i zaprowadziły do Mc’Kinga, który mieszkał we frytkownicy.

- Kim jesteś? – zapytał król.

- Jestem zjadaczem frytek – odpowiedziałem.

- Musisz się zmierzyć ze mną! – krzyknął.

  I jego poddany podał mi stołowy nóż. Walka się zaczęła. Król chciał mnie zjeść i skoczył na mnie! Kiedy opadał, w powietrzu przeciąłem go na pół i wygrałem. Nóż mi się naprawdę przydał!

   Jako nagrodę dostałem od frytki Kasi czerwony przycisk, dzięki któremu miałem darmowe frytki.

    Wtedy otworzył się portal na ścianie frytkownicy. Miał mnie przenieść do McDonald’sa i do taty.

   I od tej pory w krainie  McDonald’sa rządził król Frytek Pierwszy, o wiele lepszy król od Mc Kinga, który dokuczał swoim poddanym, wrzucał ich do gorącego oleju i podtapiał w coca coli.

  Ja żyłem długo i szczęśliwie ze swoją rodziną, miałem zawsze darmowe frytki.

Daniel Styk

        Zła Kraina Cukierków

     Pewnego razu szedłem z bratem i kolegami na spacer. Myślałem, że każdy tak jak ja, widzi wyrwę z pączków i kostek czekolady.

- Widzicie to? – zapytałem kolegów i brata.

- Co? – zdziwili się chłopcy.

- No… tę wyrwę z pączków i …….. – nie zdążyłem skończyć, bo wpadłem do niej.

      W tym dziwnym świecie wszystko było słodyczami. Po niebie płynęły chmury z waty cukrowej, a po ziemi chodziły cukierki, które miały nogi i ręce. Po prostu wszystko było ze słodyczy. Nic, tylko jeść i jeść! Na początku to było przyjemne, ale później szukałem czegoś do picia, aż znalazłem butelkę z wodą smakową. Chciałem się napić, ale niespodziewanie butelka wrzasnęła:

- Aaaaaaa!

- Co to? – zapytałem.

- Nie wysysaj mi mojej krwi – szepnęła osłabiona.

      Zrobiło mi się jej żal…

- Teraz zalepią cię inne butelki lepkim sokiem – powiedziałem.

        Przestraszyłem się jednak i chciałem jak najszybciej wracać do domu, bo goniły mnie butelki z lepkim sokiem, o których mówiła butelka z wodą. Chciały mnie ukarać za to, że wyssałem butelce jej płyn życia. W tym momencie coś mi się ukazało. Był to cukierek, który okazał się królem. Nosił imię Lucek Dwudziesty Ósmy.

    To był sprawiedliwy król. Powiedział mi, że trafiłem do złej krainy cukierków, z którą walczy od zawsze. Niestety, zła kraina wygrywa, bo wszyscy uwielbiają słodkości

  I tak, jak się znalazłem w tej dziwnej krainie, to tak wróciłem. A wróciłem do momentu, gdy zobaczyłem wyrwę, której już tam już nie było. O tej okropnej krainie zapomniałem na zawsze, a za słodyczami też już nie przepadam…

Szymon Cichosz

Kraina Cukierków

      Dawno, dawno temu w cukierni było tajemnicze przejście do świata cukierków. Tomek kiedyś poszedł do tej cukierni i zobaczył cukierka z karmelem. Zdjął go z półki i w ten sposób znalazł się w Krainie Cukierków.

     Wszystko tutaj było z cukru, ludzie przypominali cukierki, przy ulicach stały czekoladowe domy, a drzewa miały gałęzie z żelków. Tomek myślał, że to sen. Zauważył nagle tabliczkę, na której był napis: „Możesz jeść, ile chcesz!”. Chłopiec poszedł od razu do lasu z żelków i znalazł wejście do Krainy Ostrych Chipsów. W tym momencie maszerowało tam żelkowe wojsko. Nie wiedział, o co chodzi i spytał:

- Dlaczego idziecie w stronę chipsów?

- Bo trwa druga wojna cukierkowa- odpowiedział żołnierz.

- A mogę zjeść las? – zapytał Tomek.

- Tak! – odpowiedział żelek.

    Tomek poszedł zjadać żelkowe drzewa i po jednej godzinie zniknęło pół lasu. Jeden wieśniak to zauważył i oburzył się:

- Coś ty zrobił?

     Tomek już miał odpowiedzieć, ale zauważył chipsy atakujące Krainę Cukierków.

- Dlaczego one nas atakują? -  przestraszył się chłopiec.

- Bo są złe! – odpowiedział mieszkaniec.

    Wtedy Tomek zauważył rakietnicę z cukierków, szybko wsiadł do niej i wycelował w chipsy. Wystrzeliły cukierki, narobiły dużo hałasu i ostre chipsy odleciały.

- Aaaaa – krzyczały, ale coraz ciszej, bo powoli znikały.

      Tomek z kieszeni spodni wyjął tego zaczarowanego cukierka i dzięki niemu wrócił do swojego życia. Zapamiętał tę krainę do końca życia, a Kraina Cukierków zapamiętała jego i była mu wdzięczna za pokonanie chipsów. Dla mieszkańców tej krainy Tomek stał się legendą, wiedza o nim była przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Dawid Grad

Super przygoda!

     Pewnego razu, gdy zasnąłem w swoim łóżku, znalazłem się w Krainie Chipsów. Ta kraina była wyjątkowa, ponieważ znajdowały się tam wszystkie rodzaje chipsów: paprykowe, cebulkowe i nawet serowo – cebulkowe.

   Rozejrzałem się po tym niezwykłym miejscu i zauważyłem dziwną osobę, niespotykaną. Był to super bohater o imieniu Syrenamen. Wyglądał jak zwykły staruszek,

miał siwe włosy, nosił strój supermana, a do tego przepiękny złoty pasek ze swoją podobizną.

   Szybko zapoznaliśmy się i mój nowy znajomy opowiedział mi o swojej misji. Jego zadaniem było uratowanie chipsów cebulkowych i paprykowych przed złym olbrzymem, który nazywał się Frank. Bardzo lubił chipsy i zawsze nosił ze sobą kość.

 - Szybko – rzekłem. I ruszyliśmy na pomoc biedakom.

   Gdy dotarliśmy na miejsce, czyli nad rzekę chipsów, pojawił się pewien problem. Frank groził chipsikom, że jeśli nie pozwolą  mu się zjeść, to wrzuci ich do strumyka.

  Zobaczyliśmy to i nieźle się wystraszyliśmy. Zaczęliśmy główkować, jak uratować biedne chipsy.

    Syrenamen dał mi swój słynny miecz i kazał mi uratować chipsy, a on zamierzał pokonać Franka.

    Pokonał go szybko, a ja uratowałem chipsy, które były przerażone. Frank był zdenerwowany, gdyż chciał coś zjeść, ponieważ był głodny, ale nic mu z tego nie wyszło. To była dla niego niezła nauczka. Nawet kość mu nie pomogła.

- Dobra robota! – krzyknął Syrenamen.

- Dzięki! – odpowiedziałem.

      Wszystko dobrze się skończyło, olbrzym Frank został ukarany, a chipsy były szczęśliwe i zaczęły świętować.

Patryk Kowalczuk

Kraina krasnoludków w Krasnalii

                 Dawno, dawno temu usiadłam pod drzewem i zobaczyłam kolorowy kamyk. Tak mi się spodobał, że dotknęłam go i w ten sposób przeniosłam się do krainy krasnoludków.

Było tam ładnie i ciepło. Krasnoludki, które znałam, siedziały na trawie i rozmawiały ze sobą.

- Cześć Migotku, Fifiku, Lilibuki – powiedziałam.

- Skąd nas znasz? – zapytał Lilibuki.

- Czytałam o was książkę – powiedziałam.

- Jak masz na imię i jak się tu znalazłaś? – zapytał Migotek.

- Znalazłam kolorowy kamyk – odpowiedziałam.

- To świetnie. Pójdziemy do króla – zaproponował krasnal.

              Król był wspaniały, dlatego nazywał się Dominik Wspaniały. Mieszkał w zamku, a razem z nim zamieniacz jeleni.

- Co cię do mnie sprowadza? – zapytał król.

- Przyszedłem w sprawie uczty – powiedział krasnal.

- Wyprawimy tu wspaniałe przyjęcie! – oznajmił król.

         Wkrótce rozpoczął się bal połączony z hucznym przyjęciem. Wszystkim było wesoło, a niektórym nawet bardzo wesoło. Na przyjęcie przybyło bardzo, ale to bardzo dużo dorosłych krasnali i małych krasnoludków. Pojawiła się też królowa. Wpuszczony został też zamieniacz jeleni.

- Zaraz zamienię cię w jelenia – powiedział do mnie, bo chyba mnie nie polubił.

 

        Wtedy tak się stało. Na moim ciele pojawiła się sierść i miałam poroże na głowie, które było bardzo ciężkie. Wtedy przyszedł Fifik.

- Co mi chcesz jeszcze zrobić? – zapytałam przerażona.

- Przyniosłem ci miksturę, która zamieni cię w normalnego człowieka i uwolni od tej jeleniej choroby – powiedział Fifik.

   Wylałam na siebie tę miksturę i wróciłam do normalności. Wróciłam na bal z krasnalami, ale zatęskniłam za domem.

- Muszę już wracać – powiedziałam i zniknęłam.

Maja Podjadek

Cukierkowy świat

      Pewnego razu zjadłam kawałek cukierka, który jakimś sposobem znalazł się w mojej kieszeni  i przeniosłam się do dziwnego miejsca. Wszędzie znajdowały się tam słodycze, nawet ziemia była z czekoladowych wafelków, a płynąca rzeka z czekolady.

      Bez zastanowienia zaczęłam szybko jeść, ale w pewnej chwili zauważyłam chłopca i przywitałam się z nim:

- Dzień dobry, jestem Natalka, a ty jak masz na imię?

- Jestem Jasio – oznajmił.

- Gdzie jesteśmy? – zapytałam dojadając resztki czekoladowo – wafelkowej  ziemi.

- Jesteśmy w Krainie Cukierków – odpowiedział chłopiec, który wyglądał zupełnie normalnie.

- Co to za zamek, tam na górze? – dopytywałam.

- Mieszka tam zły król Cukierek Trzeci – odpowiedział.

- Zły? Dlaczego zły? – zdziwiłam się.

- Nie umiem tego wytłumaczyć, ale nikt go nie lubi. On jest wiecznie głodny i zjada wszystko, co jest dookoła. Poddani mają tego dość, bo nie rządzi królestwem tylko myśli o jedzeniu  – rzekł chłopiec.

- Tak nie może być, musimy coś zrobić! – krzyknęłam.

- Ale co? – zapytał.

       Wpadałam na pomysł, żeby pozbyć się złego nieudolnego króla! Przecież musi być jakiś sposób.

- Jakiej rzeczy król nie lubi? – zapytałam.

- Nienawidzi pisaku, ale tutaj go niestety nie ma – zasmucił się Jasio.

- Nie martw się. Jak ugryzę kawałek tego cukierka, to będę  mogła dostać się do mojego świata! – ucieszyłam się i wyjęłam z kieszeni niepozorny cukiereczek.

        Ugryzłam odrobinę i znalazłam się koło mojego domu. Z  piaskownicy nabrałam piasku do kieszeni. Znowu zjadłam odrobinkę cukierka i znowu znalazłam się w Krainie Cukierków.

- Teraz chodźmy do króla! – krzyknęłam.

     Jasio zaprowadził mnie do królewskiego zamku. Nikt nas nie zatrzymał po drodze. Wtedy wyjęłam piasek z kieszeni, podeszłam do króla i dałam znak Jasiowi, żeby go czymś zajął.

- Królu, mam dla Waszej Wysokości pyszne jedzenie – powiedział.

- No to szybko oddaj, bo jestem głodny – powiedział król, który zjadał wszystko, co mu się trafiło i dlatego nie lubili go poddani.

   W tej chwili sypnęłam piaskiem i król rozpłynął się w powietrzu, a ja pożegnałam się z Jasiem i wróciłam do domu. Miałam jakieś przeczucie, że to Jasio zostanie nowym królem. Dziwnych cukierków już więcej nie miałam.

Natalia Pączek

 

 
Go to top